Roździał 1
Promienie słońca wdzierały się do pokoju. Otworzyłam oczy i przeciągnęłam się. Wstałam z łóżka by spojrzeć przez okno. Pogoda na dworze była piękna, zero chmur. Zeszłam do kuchni.
- Hej, jak się spało? Zapytała mama.
- Dobrze, ale nie mogę się doczekać kiedy będziemy mogli pojechać do naszego nowego domu.
- No to mam dobrą wiadomość, właśnie dzwonili pracownicy że budowa naszego domu została całkowicie zakończona. Poinformowała mama.
- A meble i wystrój? Zapytałam.
- Meble są już w domu poskręcane i ustawione na właściwym miejscu. Odpowiedziała mama.
- To dobrze, kiedy jedziemy?
- Zjemy śniadanie spakujemy się i pojedziemy prosto do nowego domu.
- Świetnie. Krótko zakończyłam rozmowę.
- Spakowana? Zapytała.
- Tak. Odparłam.
- No to wychodzimy.
- Yhm...
Podeszłam bliżej, kuchnia jest piękna i nowoczesna bardzo mi się spodobała. Następnie chciałam zobaczyć łazienkę , jest piękna, posiada wannę i prysznic. Wkońcu weszłam na górę i zobaczyłam mój pokój jest piękny obróciłam się i zobaczyłam drugą jego część mój pokój jest śliczny! W dodatku mam swoją własną garderobę. Poszłam zobaczyć jeszcze pokój Brayana i sypialnia moich rodziców. Pokój Brayana podoba mi się ale i tak uważam że mój jest ładniejszy. Pokój rodziców jest bardzo ładny i podoba mi się. Gdy już zobaczyłam wszystkie zakamarki w domu wyszłam na ogród. Wszystko jest piękne, w dodatku na ogrodzie jest duży basen, w którym na pewno będę spędzała wolny czas. Po męczącym oglądaniu domu zrelaksowałam się w moim pokoju. Wypakowałam wszystkie rzeczy i ułożyłam je na półkach. Byłam bardzo zmęczona. Później zeszłam na dół by zapytać się mamie kiedy obiad.
- Kiedy obiad? Zapytałam.
- Chyba zamówimy pizzę, bo na pewno nie zdążę zrobić obiadu zaraz godz. 16. Odpowiedziała mama.
- Aha.
- Idę popływać w basenie.
- Nie jest za wcześnie? zapytała mama.
- Mamo, przecież za raz wakacje, jak może być za wcześnie?
- No nie wiem, tylko nie za długo. Odpowiedziała nie pewnie mama.
- Powiedziałam że masz nie być długo a tym czasem nie było cię ponad 2 godziny. Odparła zdenerwowana mama.
- No ale byłam tylko tu obok w ogrodzie.
- Dobrze nie tłumacz się już, idź się przebrać i zejdź do nas, bo właśnie przed chwilą przyjechała pizza.
- Ok. Odpowiedziałam i poszłam na górę.






